Wolność „pełną gębą” część II


Proces laicyzacji życia odbywa się nie tylko w sferze publicznej, ale także w sferze prywatnej. Budowanie społeczeństwa całkowicie zlaicyzowanego i rozerotyzowanego prowadzi do stworzenia nowych obyczajów i nowych praw. Wyprzedaż wartości oraz popularyzacja demoralizacji poprzez media jest głęboko antykatolicka w działaniu i ideach.


Stopniowa sekularyzacja państw jest niczym innym jak niszczeniem ducha katolicyzmu zarówno od środka jak i od zewnątrz. Jest to walka nastawiona na całkowite zniszczenie tradycjonalizmu. W pierwszej części artykułu przedstawiłem pokrótce zarys historyczny walki z kościołem oraz aspekty ideologiczne. W tej części omówione zostały niektóre (główne) cele działań antykatolickich oraz próba wyjaśnienia ich w kontekście zagrożeń.


W służbie laicyzacji

Dzisiejsza, dekadencka polityka, jaką uprawiają środowiska lewicowe, lobbystyczne i masońskie mają na celu uprawomocnić działania na rzecz m.in.:
• antykoncepcji;
• aborcji;
• sztucznego zapłodnienia in vitro;
• eutanazji;
• legalizacji związków homoseksualnych;
• ingerencji we władzę rodzicielską;
• wychowania seksualnego (gender).

Oprócz powyżej przedstawionych „wzniosłych” idei naruszających dobro wartości chrześcijańskich, należy również wymienić te związane z niszczeniem przynależności i tożsamości narodowej. Oto niektóre z nich: zniesienie narodów i państw, zwalczanie wszelkiego rodzaju form odnowy narodowej, czy utworzenie rządu światowego.


Antykoncepcja

Pierwsze wysiłki na rzecz wprowadzenia legalnej antykoncepcji były podjęte już w 1950 r. Dzisiaj w dobie powszechnej propagandy wolności seksualnej, antykoncepcja nie wzbudza już takich kontrowersji jak jeszcze 65 lat temu. W przekazach medialnych przedstawia się środki antykoncepcyjne jako stuprocentowo skuteczne i pewne. Liczne badania prowadzone nad skutecznością antykoncepcji w tym: prezerwatyw i pigułek hormonalnych wykazują, że jest zupełnie odwrotnie. W przypadku nieletnich kobiet zawodność stosowania pigułek antykoncepcyjnych jest kilka razy wyższa niż u kobiet dojrzałych.

Niewłaściwa edukacja seksualna w szkołach oraz manipulacja hasłami o dobroczynnej antykoncepcji naraża nieletnich na zagrożenia. Młodzi ludzie ślepo ufając w zbawienne działanie pigułek antykoncepcyjnych, często decydują się na współżycie seksualne. W przypadku poczęcia dziecka nieletni decydują się zazwyczaj na aborcję. Stąd nie prawdziwa jest teza głosząca, że antykoncepcja przeciwdziałała zabijaniu poczętych dzieci, gdyż te zjawisko niejako nasila. Jedynym gwarantem na uniknięcie nieplanowanej ciąży jest wychowanie do czystości, przedmałżeńskiej abstynencji seksualnej bez propagowania nowoczesnych środków antykoncepcyjnych.


Aborcja

Aborcja nie różni się niczym innym od eksterminacji. Na świecie corocznie dokonuje się 50 mln aborcji. Metoda cichego „oczyszczania” społeczeństwa ma rys eugeniczny. Oznacza to selekcję na dzieci godne do życia i dzieci, które tego prawa nie mają. Po raz pierwszy aborcja została legalnie dozwolona w ówcześnie panujących systemach totalitarnych. Przodownikiem zalegalizowania aborcji stał się W. Lenin w roku 1920 w ZSRR oraz A. Hitler w 1933 r., który również dopuścił aborcję eugeniczną. Jeżeli prymitywna liberalizacja społeczeństw nie uznaje prawa do obrony nienarodzonych istnień ludzkich to znaczy, że mamy do czynienia z masowym ludobójstwem niczym nie różniącym się od eksterminacji wyniesionej z „ideologii zła”.

Posyłanie dzieci na rzeź z powodu podwyższonego ryzyka wady genetycznej nie jest żadnym usprawiedliwieniem, a raczej wymówką i brakiem odpowiedzialności. W społeczeństwach zachodnich 95 proc. dzieci z zespołem genetycznym downa jest zabijana w łonie matki. W przypadku narodzin, takiemu dziecku nie przysługuje prawo do operacji serca, zaś w Holandii dopuszcza się nawet aborcję po urodzeniową!

Przykry jest fakt, że większość aborcji dokonywana jest pod presją badań prenatalnych, które oceniają tylko stopień ryzyka wystąpienia choroby genetycznej, a nie jej rzeczywisty udział. Na nic zdają się argumenty jakoby aborcja miała zaoszczędzić matce i dziecku niepotrzebnego cierpienia. Są to puste slogany mające na celu odwrócić uwagę od barbarzyńskiego biznesu. Legalna aborcja potęguje i pogłębia kwitnący proceder handlu narządami nienarodzonych dzieci.


In vitro

Legalne zapłodnienie poza ustrojowe in vitro w Polsce właśnie stało się faktem. Wokół nowoczesnej metody in vitro urosło już sporo mitów, warto więc pokusić się o ich obalenie. Pierwszym mitem, które rozpowszechniają media jest sklasyfikowanie in vitro jako leczenie bezpłodności, co jest zupełnym mydleniem oczu. In vitro nie leczy bezpłodności, a jedynie umożliwia kobiecie zajście w ciąże po wszczepieniu embrionów do komórki jajowej. Jak pokazują statystyki szanse powodzenia zabiegu wynoszą ok. 25-30 proc.

Metoda in vitro niesie również wiele zagrożeń, przede wszystkim dla kobiety jak występujące powikłania hiperstymulacji. Z kolei dzieci urodzone metodą poza ustrojową są bardziej podatne na występowanie licznych wad wrodzonych, dziecięcego porażenia mózgowego, chorób serca. W 2008 r. Centrum Kontroli Chorób i Prewencji w Atlancie (CDCP) udowodniło, że u dzieci poczętych drogą in vitro przeprowadza się 2-krotnie więcej zabiegów operacyjnych niż u dzieci urodzonych w sposób naturalny. Często kobiety nie są informowane o ryzyku jakie może wystąpić podczas trwania zabiegu. Kolejnym i zgoła przemilczanym zagrożeniem jest realizacja celów eugenicznych. W metodzie in vitro dokonuje się eliminacji zarodków słabszych. Przede wszystkim odrzuca się te embriony, które są chore. Spośród 6-8 zarodków wybiera się 2 najlepiej rokujące do przeżycia. Pozostałe są zabijane lub mogą zostać wykorzystane do eksperymentów.

Łukasz Ostrowski

(źródła: gość.pl, aborcja.org,
Polska Niepodległa nr 24,
„Eugenika”- film dok.)